Z życia wzięte: jak (nie) sypiamy
Skrzydlaty budzik

Pewnego dnia znaleźliśmy małego gołębia, którego nogi były zaplątane w śmieci. Ptak był w opłakanym stanie i wyraźnie nie radził sobie sam. Wyglądało na to, że może nie przeżyć. Zabraliśmy go do naszego mieszkania, a kuchnię zamieniliśmy w tymczasowe schronisko (nasz kot musiał zadowolić się resztą mieszkania). Najpierw karmienie strzykawką, potem nauka samodzielności – obserwowaliśmy, jak gubi dziecięcy puch i mężnieje. Po pięciu tygodniach był gotowy, by odlecieć na swoje.
Jak to wpłynęło na sen? Oboje jesteśmy „nocnymi markami”, ale opieka nad ptakiem zmotywowała nas do wcześniejszego wstawania. Gołąb stał się świetnym powodem, by budzić się o świcie.
Swędzący problem, nieprzespana noc
Nie każdy z nas dobrze radzi sobie ze stresem. U jednej osoby z naszego zespołu rozwinęła się ostatnio egzema. Wiadomo, że stres często zaostrza objawy tej atopowej choroby.
Jak to wpłynęło na sen? Jakość snu drastycznie spadła, nie wspominając o częstym wybudzaniu się i chronicznym niewyspaniu.
Futrzasty budzik

Część z nas to dumni właściciele kotów. To wspaniałe stworzenia, które dają ogromne wsparcie psychiczne. Jednak każdy właściciel wie, że potrafią być … wymagające, zwłaszcza gdy reszta świata jeszcze śpi.
Jak to wpłynęło na sen? Jeśli jest się typem sowy, kot staje się bezlitosnym współlokatorem. Zaczyna domagać się jedzenia i uwagi o 5 lub 6 rano (to nie jest pora, o której chcesz oglądać świat!). Ignorowanie kota graniczy z cudem - to niezwykle uparte stworzenia. Krótki, przerywany sen jest wtedy nieunikniony. Mimo to, stwierdziliśmy, że miłość do tych futrzaków jest zbyt wielka, by przejmować się takimi niedogodnościami …
Konflikt chronotypów w pracy

Niektórzy menedżerowie wierzą, że spotkania o 7:00 czy 8:00 rano to klucz do sukcesu. Dla wielu z nas to jednak czysta abstrakcja.
Jak to wpływa na sen? Przynajmniej 20% populacji to osoby o chronotypie wieczornym. O świcie nasze mózgi po prostu nie są gotowe do pracy. Co gorsza, konieczność wczesnego dojazdu autem sprawia, że niewyspani kierowcy stają się zagrożeniem na drogach. Brak snu to nie tylko zmęczenie — to kwestia bezpieczeństwa nas wszystkich.
Miasto w wiecznym remoncie

Nasz świat staje się coraz bardziej zurbanizowany. Duża część artykułów naukowych poświęconych wpływowi czynników środowiskowych na zdrowie zaczyna się dość monotonnie od stwierdzenia, że ponad połowa ludzkości mieszka w miastach i że odsetek ten będzie tylko rosnąć. Ale co to oznacza w praktyce?
Miejski styl życia może być jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem. Z jednej strony mamy świetny dostęp do infrastruktury i opieki zdrowotnej, z drugiej – ograniczony dostęp do natury przy jednoczesnym wzroście zanieczyszczeń. Charakterystyczną cechą życia w mieście jest także ciągła potrzeba naprawiania i ulepszania budynków, dróg oraz infrastruktury. To sprawia, że place budowy (oraz związany z nimi hałas) stają się elementem codzienności.
Jak to wpływa na sen? Autorka tego tekstu nie przepada za ciepłymi porami roku w Krakowie. Co roku w jej najbliższym sąsiedztwie pojawiają się jakieś prace budowlane! Raz była to wymiana rur i ulica pełna dziur, innym razem nadbudowa piętra w sąsiednim domu, a potem montaż windy w budynku naprzeciwko. Wiercenie zaczyna się bladym świtem i trwa cały dzień. Dla osoby o chronotypie sowy, niedobór snu staje się realnym problemem. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się wyjazd na urlop i ucieczka na wieś, by choć przez kilka tygodni nadrobić zaległości w snie.
Ptasia warta

Gdy ptak śpi samotnie, jedna połowa jego mózgu musi czuwać, by monitorować otoczenie. W efekcie jedno oko pozostaje otwarte - wygląda to trochę tak, jakby ptak puszczał oczko 😉. Sytuacja zmienia się, gdy ptaki śpią w grupie. Wtedy wiele z nich może pozwolić sobie na pełny odpoczynek z obiema półkulami mózgu.
Jak to możliwe? Kiedy ptaki ustawiają się w rzędzie, te na końcach (po lewej i prawej stronie) śpią tylko jedną połową mózgu, pilnując otoczenia otwartym okiem. W tym samym czasie ich koledzy w środku mogą cieszyć się pełnym snem z dwoma zamkniętymi oczami – niestety kosztem tych, którzy stoją na czatach 🙁. Dzięki temu stado zachowuje pełną czujność nawet podczas snu. Ale bez obaw! Po pewnym czasie ptaki na brzegach odwracają się, by dać odpocząć także drugiej połowie mózgu. W końcu każdy zasługuje na odpoczynek.